Edward Pasewicz powrócił z nową książką poetycką, nie zabrakło go również na Poznaniu Poetów. Swoistym preludium jego pojawienia się na sali były krótkie pianistyczne improwizacje, dobiegające z pomieszczenia obok. Najnowszy tomik poety oparty został między innymi na tych właśnie motywach – pełno tam przestrzeni zamkniętych oraz muzyki (jak deklarował sam autor – od Bacha po dubstep).
W „Pałacyku Bertolta Brechta” wiersze ułożone zostały w taki sposób, by czytelnik sam wybierał konfiguracje ich cykli. Pomysł polega na nadawaniu części utworów tego samego tytułu, dodając do nich numery – przy czym liryki nie są ułożone kolejno, a cykli pod konkretnym „hasłem” jest kilka. Pojawiają się również utwory o tytułach niepowiązanych. Jak zauważył Pasewicz, je również można potraktować jako oddzielny cykl.
Innym tematem organizującym najnowszy tomik jest szeroko pojęta architektura – pełno tutaj pałacyków i tancbud, potraktowanych nieco ironicznie. Budowle te zyskały bowiem patronaty - pierwsze „należą” do Brechta, a tancbudom nadano imię Kurta Tucholskiego. Klimat, jaki odczuwa się w tej książeczce, nawiązywać ma między innymi do towarzystw tanecznych właśnie, które niegdyś były oazami homoseksualnymi w Berlinie.
Tej kwestii podporządkowana została również okładka tomiku. Wykorzystany został na niej fragment obrazu Radosława Szlagi pod tytułem „Krzyżacy” z drobną poprawką – rycerze trzymają bowiem tutaj tęczową flagę. „Często słyszałem: »Ta okładka jest tak brzydka, że aż mi się podoba«” - podsumował Pasewicz, który jest pomysłodawcą jej projektu.
Tytuł tomiku natomiast powstał dzięki matce poety, która, spacerując wraz z nim po Międzyrzeczu (dawniej niemieckie Meseritz), zachwycała się pewnym budynkiem, „pałacykiem”. W rzeczywistości był to dawny teatr, w którym wystawiał Max Schreck oraz jego przyjaciel, Bertolt Brecht.
Na pytanie prowadzącego spotkanie (który jest także redaktorem tomiku) – Grzegorza Jankowicza – o niespotykane do tej pory u Pasewicza zanurzanie się w immanencji, poeta odpowiedział: „Jestem już dużym chłopcem, czas się ustatkować, stąd chyba takie, a nie inne wiersze”. W „Pałacyku Bertolta Brechta” stąpa się więc (po ziemi) taktownie, a jednak nawiązuje się tam raczej do rytmu, niż napuszonego savoir-vivre'u.

Joanna Żabnicka
• • •

Edward Pasewicz

Poznań Poetów
17 – 20.—————————
05.11
created by BabilonNet & Bentus